Czy postawa uległości w pracy zawodowej się opłaca?

Na dłuższą metę uległość przynosi negatywne konsekwencje zarówno osobie uległej, jak i tym, którzy taką postawę wymuszają na otoczeniu, np. podwładnych, współpracownikach.

Osoba ulegająca jest miękkim negocjatorem, bywa wykorzystywana przez otoczenie, nie umie egzekwować swoich praw, postawić granic niekorzystnym zachowaniom. Stara się zadowolić otoczenie, partnerów w rozmowach, starając się usilnie zasłużyć na ich życzliwość i sympatię. Jest podatna na presję i manipulację, nie umie wprost, asertywnie zareagować na przejawy dominacji czy wykorzystywania. Często boi się konsekwencji braku podporządkowania, czasem nie umie zachować się inaczej.

Paradoksalnie taka postawa owocuje demoralizacją otoczenia, nastawieniem na dalsze wykorzystywanie, a także brakiem wdzięczności i szacunku.

W zespołach osoby takie mogą zamienić się z czasem w tzw. kozła ofiarnego. Mimo ich dobrych chęci są uważane za mało efektywne, a zatem pomijane w awansach, nagrodach i przy przydzielaniu odpowiedzialnych zadań.

Osoba uległa ma przed sobą kilka scenariuszy. Jeden z nich to bycie ofiarą mobbingu lub dyskryminacji. Drugi, konstruktywny scenariusz to praca nad sobą, na szkoleniach z asertywności, rozwiązywania konfliktów, przeciwdziałania mobbingowi, dyskryminacji. W niektórych przypadkach konieczna jest praca głębsza, psychoterapia indywidualna lub grupowa. Kolejna możliwość, wynikająca z frustracji, bezradności to wyjątkowo toksyczne dla wszystkich zainteresowanych, zachowania bierno – agresywne.

Ten rodzaj postaw i zachowań jest najczęściej efektem dotychczasowych doświadczeń i frustracji w kontaktach z otoczeniem. Osoby uległe, nie umiejące zadbać o własne interesy, z poczuciem wykorzystywania przez osoby o nastawieniu agresywnym (np. szefów)  przechodzą do „podziemia”, starają się zablokować skuteczność drugiej strony poprzez bojkot, plotki, intrygi oraz inne zachowania odwetowe, nie wprost wyrażające wrogość. Badania przeprowadzane wśród takich osób pokazują wyobraźnię w tym zakresie, aż się włos na głowie jeży: plucie komuś do kawy, mycie filiżanki, przeznaczonej na kawę dla szefa w muszli klozetowej itd….

Bardzo trudno na tym etapie rozwiązać problemy, mówić bezpośrednio o przyczynach takich zachowań. Jest na to zwykle za późno. Najlepiej nie dopuszczać do ich powstawania, czyli unikać postawy twardej, jednostronnych zwycięstw, nawet wtedy, gdy wydaje się, że mamy do czynienia  z łatwym przeciwnikiem, który nie upomni się o swoje. Z drugiej strony, unikać niepotrzebnej uległości, utraty szacunku do siebie i zdominowania przez negatywne emocje i chęć odwetu. To niszczy najbardziej tego, który się mści.

Pamiętajmy o konstruktywnych scenariuszach!

O autorze

Monika Klonowska

Od 1990 roku zajmuje się działalnością szkoleniową i doradczą w zakresie umiejętności interpersonalnych i zawodowych dla różnych grup wiekowych i zawodowych. Od 1992 roku współpracuje ze Szkołą Główną Handlową, prowadząc zajęcia z negocjacji, asertywności, rozwiązywania konfliktów i wystąpień publicznych w ramach menedżerskich studiów podyplomowych w Katedrze Zarządzania w Gospodarce. Wpisana do rejestru doradców CSR w PARP.