Czy po rozmowie z szefem czujesz upokorzenie?

Czytałam niedawno artykuł odnoszący się do realiów niektórych polskich organizacji: przyzwolenie na wulgaryzmy w miejscu pracy, na publiczne upokarzanie pracowników przez szefów. Dyrektor instytucji kultury wysyła „motywującego” maila do pracowników marketingu, rojącego się od wyzwisk i wulgarnych stwierdzeń, w restauracji z fast foodem – zrzucanie na podłogę tacy z kanapkami przygotowanymi przez pracownika, zmuszanie pracownika obsługującego klientów do wielokrotnego sprzątania pomieszczeń mopem, by znowu kazać mu je czyścić od początku. Jakim cudem osoby prezentujące takie zachowania wobec współpracowników są zatrudniane w organizacjach, a nawet pełnią funkcje menedżerskie?

Rozpoznać taką osobę w organizacji nie jest przecież trudno: podwładny po rozmowie z nią czuje się poniżony, upokorzony. Szef atakuje zwykle osoby słabsze, zależne od niego, stojące niżej w hierarchii. Pracownicy czuję się duitami od „Do it!” „Wykonać! Wobec osób mających władzę jest miły, usłużny.

W organizacji rządy szefa – chama można poznać po dużej rotacji pracowników, małej motywacji i inicjatywie wobec zadań. Osoby raczej „zabezpieczają tyły” niż wychodzą z własnymi pomysłami. Na krótką metę rezultaty mogą się poprawić na skutek presji i lęku, ale w dłuższej perspektywie wyniki spadają, ludzie koncentrują się na unikaniu ataków, nie na wydajności, następnie się zwalniają, wypalają. Niektórzy mszczą się, okradając firmę, wynosząc dane, składając pozwy do sądu z tytułu mobbingu. Firma traci także ze względu na koszty rekrutacji i szkoleń nowych osób, wreszcie, pogarsza się wizerunek organizacji, co może mieć wpływ na przykład na kurs akcji.

Chamstwo szefa jest oznaką jego bezradności, podobnie jak bicie dziecka przez bezsilnego rodzica. Osoby, które czują się niepewnie w funkcji menedżerskiej, a nie umieją się do tego przyznać, często nawet przed sobą, wolą uchodzić za TWARDZIELI niż głupków. Jeśli pracownik zada takiemu szefowi pytanie, na które ten nie zna odpowiedzi, zwykle wyśmieje, zaatakuje pracownika za jego niewiedzę, żeby odwrócić uwagę od siebie. Z czasem dewiza „najlepszą obroną jest atak” wchodzi mu w krew.

Na pocieszenie: są też inni szefowie.

Dla zainteresowanych: Robert Sutton : „The No Asshole Rule”

O autorze

Monika Klonowska

Od 1990 roku zajmuje się działalnością szkoleniową i doradczą w zakresie umiejętności interpersonalnych i zawodowych dla różnych grup wiekowych i zawodowych. Od 1992 roku współpracuje ze Szkołą Główną Handlową, prowadząc zajęcia z negocjacji, asertywności, rozwiązywania konfliktów i wystąpień publicznych w ramach menedżerskich studiów podyplomowych w Katedrze Zarządzania w Gospodarce. Wpisana do rejestru doradców CSR w PARP.