Czy mogę dyskryminować?

Prowadząc szkolenia z przeciwdziałania mobbingowi i dyskryminacji, coraz częściej spotykam się z pytaniami i zarzutami, dotyczącymi regulacji prawnych – zakazu dyskryminacji w miejscu pracy.

„Mówi Pani, że trzeba równo traktować w pracy kobiety i mężczyzn. Powszechnie wiadomo, że baby są kiepskimi kierowcami, więc chyba oczywiste, że mając wybór: kobieta czy mężczyzna na stanowisko przedstawiciela handlowego, wybiorę mężczyznę.”

„Mówimy tutaj o stereotypach i uprzedzeniach, ale weźmy na przykład muzułmanów – to nie uprzedzenie, tylko fakty, że 100% terrorystów to muzułmanie.”

Nie znoszę starych bab – chyba mam prawo jako przełożony pozbyć się takiej z zespołu. Niech idzie na emeryturę i odpocznie.”

„Jak byłem młody, to w nowej pracy przez 2 lata musiałem skakać po piwo i to było normalne – taka fala, jak w wojsku. To jak teraz młody przychodzi do nas, normalne, że trzeba mu pokazać, gdzie jego miejsce.”

Mogłabym przytoczyć jeszcze wiele przykładów. Szkolenia dotyczące równego traktowania w zatrudnieniu i zakazu dyskryminacji, budzą wiele emocji i kontrowersji. „No bo czy ja już nie mogę myśleć i czuć, co chcę? Wszystko mi prawo reguluje?”

Prawda jest taka, że prawo do równego traktowania, zagwarantowane w Konstytucji PR oraz prawo do równego traktowania w zatrudnieniu, ujęte w Kodeksie Pracy, dotyczy traktowania właśnie, czyli zachowań wobec konkretnej osoby, a nie myśli, czy uczuć.

Informacje na temat mobbingu rodzą merytoryczne dyskusje, dotyczące toksycznych relacji i ich przyczyn w miejscu pracy. Wyjątkami są sytuacje, gdy na szkoleniu obecna jest osoba, która sama podejmuje nieetyczne zachowania wobec współpracowników. Zwykle takie osoby wyszydzają publicznie temat mobbingu, bagatelizują go, blokują dyskusję, otwarte wypowiedzi innych uczestników szkolenia. Ale to sporadyczne sytuacje, ponieważ większość osób, które spotykam rozumie, że mobbing jest zjawiskiem nagannym, toksycznym, prowadzącym do negatywnych skutków dla osób, zespołów, firm.

Kwestie antydyskryminacyjne natomiast, budzą często śmiech, dowcipy, są uważane za sztucznie rozdęte tematy. Dlatego nie tylko w miejscach pracy, ale także w szeroko rozumianej sferze społecznej, mamy do czynienia z nieformalnym przyzwoleniem na szykanowanie, ostracyzm i dyskryminację.

O autorze

Monika Klonowska

Od 1990 roku zajmuje się działalnością szkoleniową i doradczą w zakresie umiejętności interpersonalnych i zawodowych dla różnych grup wiekowych i zawodowych. Od 1992 roku współpracuje ze Szkołą Główną Handlową, prowadząc zajęcia z negocjacji, asertywności, rozwiązywania konfliktów i wystąpień publicznych w ramach menedżerskich studiów podyplomowych w Katedrze Zarządzania w Gospodarce. Wpisana do rejestru doradców CSR w PARP.