Czy masz w pracy osobą zaufaną?

 

Często dzwonią do nas osoby w sytuacjach kryzysowych: zanim się przedstawią, odróżniam ich po napiętym, emocjonalnym tonie głosu lub po jąkaniu, mówieniu prawie szeptem. Dzwonią na telefon podany na naszej stronie, po gorączkowych poszukiwaniach w internecie, kogoś kto ich wysłucha, poradzi i pomoże. Opowiadają o trudnych, często dramatycznych sytuacjach w pracy zawodowej, a także o swojej bezradności, lęku przed reakcją, niewiedzy, gdzie się zgłosić. Zawsze pytamy o realia miejsca pracy: czy jest polityka antymobbingow u pracodawcy, procedura antymobbingowa, komisja antymobbingowa, osoba zaufania, z którą można porozmawiać przy zachowaniu poufności, zanim podejmie się bardziej radykalne decyzje. Wśród dzwoniących osób na te pytania pada odpowiedź: NIE.

Są w Polsce pracodawcy, którzy po kilkunastu latach od wejścia w życie ustawy antymobbingowej, nie zrobili NIC, żeby pozytywnie wpłynąć na relacje międzyludzkie w swojej firmie. Czasem budzą się za późno, gdy stają się obiektem zainteresowania prasy, internetu, Państwowej Inspekcji Pracy,  czy dostają do ręki pozew sądowy. Pracodawca odpowiada za zjawisko mobbingu w firmie, nawet  jeśli o nim nie wiedział. Co może zrobić, jeśli faktycznie chce wszystkich pracowników i siebie skutecznie zabezpieczać?

Coraz częściej w firmach czy instytucjach, z którymi współpracujemy, w  ramach polityki antymobbingowej i antydyskryminacyjnej, szkoląc kadrę menedżerską, pracowników, wspomagamy też osoby zaufania. Różne są możliwe rozwiązania w tym zakresie: wybór osób zaufanych przez pracowników, osoby wskazane przez pracodawcę, z możliwością zwrócenia się do każdej osoby z listy, wg zasady bezstronności, czyli spoza własnego działu. Takie osoby powinny mieć wysoko rozwinięte kompetencje społeczne, chęć i umiejętność pomocy w ramach określonej roli i miejsca w organizacji w ramach regulacji antymobbingowych.

Podam przykład, który zrobił na mnie ostatnio duże wrażenie. W jednej z firm, z którą od dawna współpracujemy, stworzono rolę rzeczniczki pracowników i wybrano do niej właściwą osobę. Uważam, że to jest prawdziwa profilaktyka: Rzeczniczka odwiedza zespoły, rozmawia z pracownikami, przełożonymi, informuje o możliwościach, które daje jej rola, zostawia kontakt do siebie, zapewnia o poufności, reaguje na sygnały o konfliktach lub nierównym traktowaniu. Sama stara się pomóc, a  jeśli przekracza to jej kompetencje, za zgodą osoby zainteresowanej  szuka innych rozwiązań.

Funkcja osoby zaufania nie rozwiąże wszystkich konfliktów w firmie, ale jeśli podejmą się jej odpowiedzialni ludzie, może bardzo przyczynić się do  tworzenia właściwej atmosfery pracy.

 

O autorze

Monika Klonowska

Od 1990 roku zajmuje się działalnością szkoleniową i doradczą w zakresie umiejętności interpersonalnych i zawodowych dla różnych grup wiekowych i zawodowych. Od 1992 roku współpracuje ze Szkołą Główną Handlową, prowadząc zajęcia z negocjacji, asertywności, rozwiązywania konfliktów i wystąpień publicznych w ramach menedżerskich studiów podyplomowych w Katedrze Zarządzania w Gospodarce. Wpisana do rejestru doradców CSR w PARP.