Akcja # MeToo – molestowanie seksualne także w Polsce wyszło spod dywanu?

Od półtora roku mamy do czynienia ze wzmożonym „zainteresowaniem” sygnałami molestowania seksualnego. Często na szkoleniach uczestnicy pytają, jak to się stało, że nagle tyle kobiet mówi o molestowaniu. Czy to taka nowa moda, niektórzy mówią „przegięcie”… Wdaję się w dyskusje na ten temat, mówiąc, że głośna, także w Polsce, akcja #MeToo, jest reakcją na lata milczenia, czasem zmowy milczenia, ośmieszania, negowania istniejącego problemu. Problemu poniżania za płeć w miejscu pracy, wartościowania wg wyglądu, wywoływania zakłopotania, niemocy. Są także przejawy przemocy seksualnej, zmuszania do uległości za przychylność zawodową, szantaż konsekwencjami, gdy osoba reaguje negatywnie.

Chcę podkreślić, że zgłaszają się do nas także mężczyźni poddawani presji seksualnej przez przełożone. Jednak w naszym, od lat patriarchalnym wzorcu społecznym, te przypadki, mimo że bardzo dotkliwe i trudne do zgłoszenia, są znacznie rzadsze.

Firma badawcza NEUROHM przeprowadziła w listopadzie 2017, miesiąc po rozpoczęciu akcji #MeToo, ankietę na ponad 1400 Polkach i Polakach. Wyniki są jednoznaczne: 86% kobiet wskazuje, że molestowanie jest istotnym problemem w Polsce, podobnie sądzi 59% mężczyzn. Prawie 60% kobiet twierdzi, że były molestowane.

Co wg wyników ankiety jest, a co nie jest molestowaniem seksualnym? Czy molestowaniem jest komplement, spojrzenie, czy dopiero kontakt fizyczny?

Badanie pokazuje, że kobiety nie akceptują komplementów, dotyczących intymnych części ciała (np. biustu). Patrzenie na dekolt, biust, pośladki jest odbierane jako molestowanie seksualne, podobnie używanie wulgaryzmów w opisie kobiet oraz składanie propozycji seksualnych.

Dotknięcie biustu, czy pośladków jest odbierane przez 90% kobiet i 85% mężczyzn jako przejaw molestowania seksualnego.

Spotykam osoby, zwykle mężczyzn, którzy mówią, że „panie w naszej firmie to lubią”. Rzeczywiście mało która kobieta przez lata jasno i wprost komunikowała, że konkretne zachowanie jest dla niej niedopuszczalne. Reagowały zakłopotanym uśmiechem, czasem chichotem, zaczerwienieniem. Osoba, która zachowała się inaczej, była zwykle odbierana jako dziwna, przewrażliwiona, nie znająca się na żartach. Jeśli zdecydowanie opierała się „zalotom” szefa, mogła stać się czarną owcą, doświadczyć mobbingu, w wyniku którego traciła pracę.

Dzisiaj, na fali zmian, można zmienić tę bezradność na konstruktywne działanie. Powiedz: Nie życzę sobie takiego zachowania; proszę się tak do mnie nie zwracać; jeśli jeszcze raz Pan mnie tak potraktuje, zwrócę się do… To tylko garść asertywnych reakcji, a mogą pomóc postawić granice nieprofesjonalnym zachowaniom i poprawić relacje w miejscu pracy.

O autorze

Monika Klonowska

Od 1990 roku zajmuje się działalnością szkoleniową i doradczą w zakresie umiejętności interpersonalnych i zawodowych dla różnych grup wiekowych i zawodowych. Od 1992 roku współpracuje ze Szkołą Główną Handlową, prowadząc zajęcia z negocjacji, asertywności, rozwiązywania konfliktów i wystąpień publicznych w ramach menedżerskich studiów podyplomowych w Katedrze Zarządzania w Gospodarce. Wpisana do rejestru doradców CSR w PARP.